Radio Gromnik / Newsy / Show TV / O Japonii i polskim rosole. Monika i Marek

O Japonii i polskim rosole. Monika i Marek

28 października, 2026
Piotr Moc

Monika Richardson zafascynowana Japonią i uczy się japońskiego

Była dziennikarska przyznaje, że kultura Japonii tak mocno ją zaintrygowała, że postanowiła ją bliżej poznać.

Monika Richardson intensywnie uczy się języka japońskiego, a swoje zainteresowania rozwija również poprzez poznawanie tamtejszej kuchni. Jak się okazuje, mimo wyraźnych różnic kulturowych między Polską a Japonią w tradycjach kulinarnych obu krajów można znaleźć zaskakująco wiele podobieństw.

Monika Richardson udowadnia, że poznawanie innych kultur nie musi się ograniczać do języka, obyczajów czy podróży. Równie ważnym sposobem odkrywania odległego kraju może być kuchnia, która pozwala odnaleźć znajome smaki w zupełnie nowym kontekście.

– Teraz jestem zafascynowana kulturą japońską i intensywnie uczę się japońskiego. Kultura japońska i polska pozornie są bardzo odległe, nie mają ze sobą nic wspólnego, a okazuje się, że nawet w dziedzinie kulinariów można znaleźć punkty styczne – mówi agencji Newseria Monika Richardson.

Prezenterka zauważa, że Japonia jest nam bliższa, niż mogłoby się wydawać. Znane z polskich stołów wywary, popularność ryżu w Japonii czy umiejętne łączenie słodkich i wytrawnych smaków pokazują, że kuchnie różnych części świata mogą mieć więcej wspólnego, niż sugerowałaby odległość geograficzna.

– Zaskoczenie ogromne, bo w kuchni japońskiej znajduję bardzo wiele smaków, które są mi bliskie, na przykład różnego rodzaju wywary, powiedzielibyśmy rosołowe, ale też słodkość przeróżnych sosów, czy to do kurczaka, czy do ryby, czy do wszelkich odmian ryżu, który w Japonii, przypomnijmy, jest podstawą odżywiania. Tam wszędzie jest lekka słodkość, nawet ryż do sushi jest lekko słodki. To ciekawe – mówi Monika Richardson podczas jubileuszu 20-lecia warszawskiej restauracji Czerwony Wieprz.

Marek Włodarczyk: Gotuję chyba najlepszy rosół w tym kraju. Wszyscy do mnie przychodzą, żeby go spróbować

Aktor chętnie gotuje, eksperymentuje w kuchni i odkrywa nowe smaki. W jego kulinarnym świecie szczególne miejsce zajmuje jednak rosół, z którym wiążą się wspomnienia z rodzinnego domu.

Smak dzieciństwa pozostał z nim na lata, a ta tradycyjna zupa stała się jego popisowym daniem, które mają okazję degustować ci, których do siebie zaprasza. W menu Marka Włodarczyka są również takie klasyki jak: tatar, golonka, kotlet schabowy czy stek. Ceni też specjały kuchni włoskiej.

– Ja jestem „zupiarz” i sam gotuję chyba najlepszy rosół w tym kraju. Wszyscy do mnie przychodzą, żeby go spróbować i mówią: tu jadłem, tam jadłem, ale u ciebie jest najlepszy. Do tej pory tak słyszałem. Nie wiem, czy chcą być po prostu mili, czy rzeczywiście tak jest. Sam jestem miłośnikiem rosołu z dzieciństwa, bo mama co niedzielę gotowała rosół i złapałem wtedy ten smak. I jestem konsekwentny do dzisiaj – mówi agencji Newseria Marek Włodarczyk podczas jubileuszu 20-lecia warszawskiej restauracji Czerwony Wieprz.

Aktor zaznacza, że na jego talerzu często goszczą także: tatar, golonka i kotlet schabowy. Przywiązanie do tradycji nie oznacza jednak rezygnacji z nowych doświadczeń. On sam lubi kulinarne eksperymenty i chętnie próbuje smaków z różnych zakątków świata. Chętnie odwiedza restauracje, ale jeśli tylko ma czas, to zakłada fartuch i zaszywa się w kuchni, by przyrządzić jakiś posiłek według własnej receptury.

– Jestem zwolennikiem kuchni włoskiej i francuskiej, ale włoska przeważa. Czasem na przykład jem śniadanie i zastanawiam się, na co dzisiaj mam smak i gdzie go mogę zrealizować. Oczywiście mam swoje ulubione restauracje, do których często chodzę, ale gdy mam smak na to, co potrafię zrobić, czyli na przykład dobry stek, to robię to w domu – mówi

Zdaniem Marka Włodarczyka stół potrafi łączyć ludzi. Wspólne posiłki mają wyjątkową moc – potrafią zbliżać ludzi nawet wtedy, gdy na co dzień wiele ich dzieli.

– Weźmy pod uwagę chociażby Wigilię, gdzie mimo sporów, mimo kłótni rodzinnych wszyscy jesteśmy przez moment w nastroju zupy grzybowej, śledzia, karpia i tak dalej. To jest ekstremalny przykład, ale oczywiście, siadając przy stole, pozbywamy się wszystkich naszych naleciałości i jesteśmy bardzo otwarci – uważa aktor.

Źródło: Newseria

📻 RADIO GROMNIK – LOKALNIE, NIEZALEŻNIE, Z PASJĄ!

Niezależne radio internetowe z sercem dla powiatów strzelińskiego, oławskiego, ząbkowickiego i kłodzkiego oraz całego Dolnego Śląska. 🇵🇱

🎙️ Lokalne wiadomości • 🎵 muzyka • 🎧 audycje • 🗣️ rozmowy • 🏆 sport • 📍 ludzie i wydarzenia 🇵🇱

Słuchaj nas na radiogromnik.pl, w Radio Garden, Radio Expert i Patronite Audio.

💡 Wspierasz lokalne media? Wspierasz Radio Gromnik! 🇵🇱

Zbieramy na radiowy neon. Każda złotówka ma znaczenie. ❤️

👉 Wesprzyj Radio Gromnik na Patronite⁠

📢 Reklama lokalna i współpraca: szczegóły na radiogromnik.pl

Gramy dużo polskiej muzyki 🇵🇱🇵🇱🇵🇱

Dziękujemy, że jesteście z nami! 🫡❤️

#RadioGromnik #Lokalnie #DolnyŚląsk 🇵🇱

Radio Gromnik | Moc lokalnych wieści

Więcej newsów

Zostań partnerem radia Gromnik na Patronite